Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
II ZASKAKUJĄCE WIADOMOŚCI

II ZASKAKUJĄCE WIADOMOŚCI

Następnego dnia Kate obudziła się bardzo wcześnie. Całą noc śniła o Syriuszu. Zaskoczyło ją, że pamięta każdy szczegół jego wyglądu. Oczy, usta, włosy, dłonie, uśmiech... Gdybym umiała malować, jego portret byłby dziełem sztuki, pomyślała.
Nie chciała budzić dziewczyn. Wstała, ubrała się i cicho wymknęła z dormitorium. Pokój wspólny Griffindoru był pusty. Kate podeszła do okna i szeroko je otworzyła. Przez chwile wdychała chłodne, orzeźwiające powietrze i obserwowała Hagrida, bardzo fajnego gajowego, który właśnie wszedł do Zakazanego Lasu.
Usłyszała łopot skrzydeł i już po chwili na jej ramieniu siedziała czarna sowa Elizabeth.
-Cześć Swann- wymruczała Kate. Pomyślała, że mogłaby wysłać wiadomość do cioci. Napisałaby o podróży, Huncwotach i nagiętym planie zajęć, który dostała wczoraj. Postanowiła jednak napisać list wieczorem i do tego wszystkiego opisać pierwszy dzień w szkole.
-Twoja pani jeszcze śpi- wyszeptała do sowy- chcesz ciastko?
I nie czekając na odpowiedź, wzięła ze stolika ciasteczko i przytknęła sowie pod dziób. Kiedy Swann pałaszowała smakołyki, Kate postanowiła rozejrzeć się za swoją kotką Aris.
Bała się, że mogło się coś stać kocicy, bo całą wczorajszą podróż przespała. Nie znalazła jej w pokoju wspólnym, a nie chciała wracać do dormitorium. Zamiast tego wypuściła sowę i poszła do dormitorium.
***
-Czego tak wcześnie nawiałaś?- to oczywiście była Elizabeth, która wraz z Lily weszła do wielkiej sali i usiadła obok Kate.
-Nie chciałam was budzić.- odpowiedziała- Widziałam się z twoją sową Beth.
-A, ta możliwe. Jest na mnie obrażona, bo pozwoliłam Jamesowi poćwiczyć na niej zaklęcie zmieniające kolor...
Parsknęły śmiechem.
-Cześć dziewczyny!- Remus Lupin usiadł naprzeciwko nich.
-Sam?- Lily nie ukrywała zdumienia.
-James i Syriusz mają szlaban u Filcha...
Reszta słów utonęła w wybuchu śmiechu.
-Już?!- Elizabeth wychyliła się spod stołu- Przecież to dopiero pierwszy dzień!
-W nocy Filch złapał ich na przechadzce.
-Czy ktoś mówi o nas?- Syriusz i James wyszczerzyli zęby, siadając po obu stronach Remusa.
-Jaką mieliście karę?- spytała Kate.
Oczywiście odpowiedział Syriusz:
-Umyć nocniki w skrzydle szpitalnym, ale za bardzo się nie napracowaliśmy..
wraz z Jamesem wybuchli śmiechem.
-Charłak nawet się nie skapną, że użyliśmy magii!- wyjaśnił.
-Ale nie tylko to zrobiliśmy. Prawda Łapo?- James mrugnął do Syriusza.-Facet nie szybko dostanie się do swoich papierów. Użyliśmy dobrego zaklęcia...
w całej sali rozległ się łopot skrzydeł.
-Sowia poczta!!- wykrzyknął jakiś pierwszoroczniak.
-Znowu nic o włamaniu do Gringotta.- wymamrotała do siebie Lily przeglądając Proroka Codziennego, którego właśnie dostała.
Kate jednak interesowało coś innego. Naprzeciwko niej Huncwoci szeptali o czymś zapamiętale.
-Ale jak was zobaczył? Zdjęliście pelerynę?!- szeptał Remus.
-Nie specjalnie! Jak przed nim uciekaliśmy zahaczyła się o zbroję.- tłumaczył się James.
-Ale jest cała, tak?- Lupin wydawał się bardzo zaniepokojony.
-Tak.-mruknął Syriusz, przyglądając się nasłuchującej Kate, ale nie zwrócił jej uwagi.- Charłak nie zwrócił na nią uwagi. Nie wiedział, że to...
w tej chwili zadzwonił dzwonek, więc Kate nie usłyszała jakie właściwości ma owa peleryna. Zamiast tego zawiedziona pobiegła za dziewczynami na transmutację.
Tuż pod klasą dogonił ją Syriusz.
-Miałabyś ochotę wybrać się ze mną i Jamesem na nocną przechadzkę?- spytał.
-Żeby mnie też złapali? I sama?
-Więcej osób się nie zmieści.
-Gdzie? Pod peleryną?
-Nieładnie podsłuchiwać.- powiedział Syriusz, a Kate zarumieniła się lekko.
-Sory. Co to za peleryna?
-Niewidka. Ale nikomu nie gadaj o tym.
Weszli do sali jako ostatni, dlatego wszystkie miejsca były już zajęte. Została tylko jedna dwuosobowa ławka.
-Chodź.- Syriusz pociągną ją za rękę i już po chwili siedziała obok niego- To idziesz z nami w nocy?
-A tym razem nas nie złapią?
-Nie.
-To idę, ale muszę powiedzieć dziewczynom.
-To twoje przyzwoitki?- zaśmiał się.
-Nie, ale nie mamy przed sobą ŻADNYCH tajemnic, Łapo.- warknęła.
-Black, Lopez czy ja wam nie przeszkadzam?- krzyknęła profesor McGonagall.
Cała klasa patrzyła na nich. Z końca sali rozległy się gwizdy. To był James, siedzący w towarzystwie Remusa i Petera.
-Cisza!- powtórzyła nauczycielka i zaczęła- Ogłaszam, że na Halloween organizowany jest bal. Jest to zabawa trwająca całą dobę. W dzień odbywają się zabawy, konkursy i mecz quidditcha. W nocy zaś bal, bal i jeszcze raz bal!
-Nie będziemy pisać sprawdzianów?- rozległo się pytanie Mary McDonald, troszkę niezdarnej lecz bardzo sympatycznej Gryfonki.
-Tańcząc byłoby to odrobinę niewygodne.- powiedział ironicznie Severus Snape, Ślizgon.
-Ty masz nawet problemy z podtarciem się Smarkerusie!- warknął James.
-Zamknij się Potter!- krzyknął Snape.
-Snape, Potter uciszcie się!- McGonegall powiedziała to takim tonem, że klasa natychmiast umilkła, a James, który właśnie otwierał usta, żeby jeszcze raz dogryźć Ślizgonowi, szybko z tego zrezygnował.- Myślę, że uczniowie Slytherynu mogą już wyjść. Resztę spraw omówicie z opiekunem domu.- odczekała, aż ostatni uczeń opuści klasę i ciągnęła dalej, już spokojnym głosem.- Gryfoni właśnie odnawiamy tradycję i liczę- popatrzyła na nich groźnie- że mnie nie zawiedziecie.
-Oczywiście pani profesor. Będziemy godnie reprezentować nasz dom.- powiedziała Lily, a reszta poparła ją kiwając głowami.
-No ja myślę! A teraz najważniejsze: na bal każdy z chłopców ma zaprosić partnerkę.
-Co?!- okrzyki chłopców pełne niedowierzania rozległy się po całej klasie.
-Dobrze słyszeliście.- odparła z uśmiechem nauczycielka- i radzę się pośpieszyć!

Czarna 26/08/2008 14:12:44 [Powrót] Komentuj



Fajne, fajne :) Pisz częściej notki i daj znać o newsach na mój e-mail. Pozdrawiam!!
Alisa 27/08/2008 15:18:50
| brak www IP: 77.253.124.45









powered by: blog4u

Strona Główna

Zajrzało:8282

Ksiega Gości (1)
Dodaj do Księgi


To ciekawa historia o przyjaźni, miłości i zaufaniu. Rozgrywa się ona w Hogwarcie między Huncwotami, a trzema najlepszymi przyjaciółkami. Czy przyjaźń przetrwa? Czy Huncwoci zaufają komuś jeszcze? Dowiedzcie się już teraz! Zapraszam!

Dodaj do Ulubionych

prawdziwa-historia-huncwotow
Zwariowana, przebojowa, szczera...Wiem o czym chcę pisać, a to już coś :)

Ulubieni




Linki i stronki
eee


Archiwum
2008
Grudzień
Wrzesień
Sierpień




Szablon wykonała Wyobraźnia / *Szu Szu*
Obrazek pochodzi z DeviantArt